Rok wystarczył, aby sieci handlowe z powszechnie dostępnych przy kasach darmowych foliówek uczyniły dobrze sprzedający się produkt. Wszystko za sprawą kampanii PR i wprowadzenia pojęcia ?ekologiczna torba na zakupy?. Za kwotę w wysokości 20 ? 40 groszy możemy pozbyć się kaca moralnego myśląc: ?Płacę za ekologiczną foliówkę ? przyczyniam się do ochrony środowiska?. W rzeczywistości jednak z większości płatnych siatek foliowych niewiele jest pożytku dla naszej przyrody. Istnieją jednak rozwiązania, dzięki którym tworzywa sztuczne mogą być naprawdę przyjazne środowisku. Poniżej prezentujemy zapis rozmowy z Wojciechem Pawlikowskim, szefem Ecoplastic Polska. Firma jest liderem w dziedzinie oksy-biodegradacji oraz dostawcą innowacyjnej technologii d2w, która czyni odpady z tworzyw sztucznych nieszkodliwymi dla środowiska.
Wasza firma macierzysta - Symphony Environmental ma siedzibę w Wielkiej Brytanii. Proszę opowiedzieć o początkach Państwa działalności w Polsce.
? Jako ekolog-pasjonat interesowałem się tematem ochrony środowiska. W 2004 roku przeczytałem artykuł opisujący przypadek kobiety, która zaobserwowała rozpad (degradację) torby foliowej, którą przywiozła wcześniej z Anglii. Taka wizja utylizacji problematycznych w dzisiejszych czasach odpadów plastikowych bardzo mi się spodobała. Znalazłem producenta korzystającego z technologii powodującej oksy-biodegradację plastiku oraz oparte na niej produkty, poznałem sposoby ich wytwarzania i postanowiłem wykorzystać tę wiedzę w Polsce.
I otworzył pan firmę...
? Od ponad roku, już jako spółka, ściśle współpracujemy z Symphony Environmental i rozwijamy popularność oksy-biodegradacji promując innowacyjną technologię d2w. Bardzo często wychodzimy poza działania marketingowe na rzecz edukacji z zakresu oksy-biodegradacji tworzyw sztucznych i zajmujemy się poszerzaniem świadomości ekologicznej naszych rodaków. Nie bierzemy od nikogo łapówek, nie chodzimy na pasku rożnych producentów. Robimy jednak sporo zamieszania w temacie torebek foliowych, które zrobiły szybką karierę w świecie marketingu ? od produktu bezpłatnego, oczernionego kampaniami PR jako nieprzyjaznego dla środowiska, po produkt płatny, rzekomo ekologiczny. Pokazujemy, że torebek foliowych nie należy się obawiać i że pod warunkiem, że wyprodukuje się je z głową, mogą być one przyjazne środowisku. Tak samo działa nasza firma macierzysta w Anglii, która nie kupuje sobie dystrybutorów ? jest to grupa ludzi zainteresowana nie tylko biznesem, ale także edukowaniem społeczeństwa w zakresie ochrony środowiska.
Jak działaliście na początku, a co oferujecie teraz?
? Pierwotnie oferowaliśmy polskim producentom gotowe opakowania degradowalne, od półtora roku zajmujemy się sprzedażą szerokiej gamy dodatków do oksy-biodegradacji i promowaniem technologii d2w.
Oksy-biodegradacja. Trudne słowo... Kojarzy mi się z lekcją chemii i fizyki. Czy mogę poprosić o wyjaśnienie w wersji dla słabszych? (śmiech)
? Pańskie skojarzenia są słuszne ? oksy-biodegradacja jest procesem, który opiera się na procesach fizycznych i chemicznych. Powoduje samodegradację tworzyw sztucznych. Jest to rozkład będący wynikiem procesu utlenienia i rozpadu na poziomie cząsteczkowym zachodzącym pod wpływem jednego z wielu czynników fizycznych (takich jak działanie promieniowania słonecznego, temperatura, ciśnienie, uszkodzenia mechaniczne). Polimer pod wpływem tych czynników ulega rozpadowi do niewielkich fragmentów tworząc cząsteczki z ugrupowaniami karboksylowymi, hydrokarboksylowymi i alkoholowymi, a powstałe w ten sposób utlenione cząsteczki na drodze bioasymilacji (przez bakterie czy grzyby), są biodegradowalne. Wynikiem rozkładu jest powstanie niewielkiej ilości dwutlenku węgla, wody i substancji mineralnej.
Przyznaję się bez bicia, że najlepiej zrozumiałem ostatnie zdanie. Proszę powiedzieć, jak popularny jest temat oksy-biodegradacji w Polsce?
? Staje się coraz popularniejszy, choć do niedawna był absolutną nowością zarówno wśród producentów jak i konsumentów. Temat, którym się zajmujemy, jest bardzo potrzebny ? świadczy o tym ilość różnych odpadów, które trafiają do środowiska. Ulice naszych miast pełne są odpadów, ?papierków? czy torebek foliowych. Oczywiście, możemy mówić o ideałach i zakładać, że nasze społeczeństwo nauczy się kiedyś sortować odpady i nie wyrzucać ich na przykład do lasu czy na ulicę. Naszym zadaniem jest zminimalizowanie uciążliwości tych odpadów dla środowiska. Dokonujemy tego poprzez namawianie producentów opakowań do naszej technologii.
Co to jest d2w? Znowu zrobiło się tajemniczo...
? D2w to asortyment specjalistycznych dodatków do tworzyw sztucznych. Zapewniamy dostawy różnego rodzaju dodatków z grupy d2w odpowiednich jako domieszki do polietylenu oraz polipropylenu. Jedne z nich mogą wpłynąć na zwiększenie przeźroczystości, a kolejne są dedykowane dla procesów produkcyjnych odbywających się w wysokich temperaturach.
Wspominał pan o kampaniach PR wymierzonych w torebki foliowe. Co pan miał na myśli?
? Przykładem może być akcja pana Krzysztofa Piątkowskiego ?Stop foliówkom?, która wywołała przysłowiową ?burzę w szklance wody?. Foliówki stały się środowiskowym wrogiem publicznym, podczas gdy w rzeczywistości są jedynie ułamkiem procenta w całej masie śmieci ? stanowią około 2 ? 3 procent odpadów ze wszystkich tworzyw sztucznych. Dlatego akcję ?Stop foliówkom? odbieram bardziej jako działanie widowiskowe niż jako inicjatywę, która w realny sposób może przyczynić się do ochrony środowiska.
Za torebki foliowe w sklepach dziś trzeba płacić. Nierzadko słono...
? Mamy tu do czynienia z kilkoma dziwnymi aspektami. Przykładem jest wycofywanie z oferty części sklepów bezpłatnych torebek foliowych na rzecz opakowań papierowych. Jest to krytykowane przez ekologów, gdyż należy iść w stronę redukowania ilości opakowań, a nie ich dodatkowej produkcji. Papier jako opakowanie zastępcze jest nieodpowiedni ? angażuje do swojej produkcji ogromne ilości wody i są problemy z jego recyklingiem. Efekt kampanii pana Piątkowskiego dało się zaobserwować w sklepach, które w pewnym momencie zaczęły zarabiać na papierowych, a następnie foliowych ? ?zielonych? torbach. Wprowadzona przez sieci handlowe opłata za torby w wysokości kilkudziesięciu groszy, to czysty biznes ? taka siatka jest warta przecież góra kilka groszy.
Rozumiem, że nie należy patrzeć na foliówkę jak na wroga?
? Oczywiście, że nie. Analizując skład chemiczny torebki foliowej czy opakowania z dodatkami modyfikującymi powodującymi degradację, należy zauważyć, że nie są one w żaden sposób szkodliwe dla środowiska. Jeżeli mówimy, że folia jest zła, bo zaśmieca środowisko, to bądźmy ze sobą szczerzy: folia sama nie wyszła do lasu czy na ulicę ? wyprowadził ją człowiek. Foliówka składa się z tych samych pierwiastków, z jakich zbudowane jest nasze otoczenie, więc w czym problem? Problem jest w człowieku i jego przykrych nawykach.
Moim zdaniem problem leży także w kulejącym w naszym kraju recyklingu.
? Słusznie, nikt w naszym kraju tak naprawdę nie jest w stanie podejść do tematu recyklingu profesjonalnie. Nawet gdybyśmy się starali pozbierać i posegregować wszystkie śmieci, to nie bylibyśmy w stanie ich przetworzyć. Są takie partie odpadów, najczęściej złożonych, które są szczególnym problemem dla branży recyklingu. Butelka z nakrętką składa się z kilku tworzyw ? z jednego surowca wykonany jest jej korpus, z innego nakrętka i z kolejnego etykieta. Produkty tego typu najczęściej trafiają na wysypiska, ponieważ dla niewielu podmiotów jest opłacalne podzielenie tworzyw, z których składa się odpad. Technologia opracowana przez firmę Symphony Environmental pozwala na wyprodukowanie wyrobów o cechach identycznych jak ?tradycyjny? plastik, z tą jednak różnicą, że powoduje ich przyspieszoną samodegradację.
Absolutnie znikają bez śladu?
? Po zakończeniu procesu degradacji produktu wykonanego w tej technologii pozostają tylko nieznaczne ilości wody, dwutlenku węgla i biomasa w pomijalnych ilościach. Podczas rozkładu nie emitowany jest metan ? szkodliwy gaz cieplarniany. Proszę jednak nie zrozumieć, że degradacja jest naszym jedynym celem, że nie chcemy by nikt nie zajmował się przetwarzaniem odpadów. Dążymy do wytworzenia takiego opakowania, które, gdy jako odpad nie trafi do recyklingu, nie będzie groźne dla środowiska, bo po prostu się w nim rozłoży. Co ważne ? prawie każdy plastik, również ten przeznaczony do recyklingu, może po zastosowaniu dodatku d2w stać się oksy-biodegradowalnym.
Jak szybko degradują produkty z zawartością dodatku d2w?
? Proces degradacji plastiku może trwać od około 60 dni do 5 lat. Czas oraz inicjacja tego procesu mogą być dopasowane na etapie produkcji i uzależnione od końcowego zastosowania wyrobu.
Domyślam się, że opakowania produkowane z Waszymi dodatkami d2w są znacznie droższe od zwykłych opakowań?
? Nie jest to prawdą. Dodatkowe koszty produkcji są znikome (wzrost o około 10% kosztów dotychczasowych). Czasami koszt nie jest ponoszony wcale, gdyż opakowania oksy-biodegradowalne z dodatkiem d2w mogą być wytwarzane na tej samej linii technologicznej co zwykły plastik, a odbiorca finalny nie musi zmieniać swojego dotychczasowego dostawcy.
Reasumując, jaką misję ma Pańska firma i technologia dodatków d2w?
? W naszej działalności namawiamy do rozsądnego obchodzenia się z opakowaniami oraz do zwiększenia limitów odzysku tworzyw sztucznych. Nasza technologia może radykalnie zmienić ilość śmieci, które nie są przeznaczone do recyklingu i zalegają na wysypiskach. Odpady, które trafiły na łono przyrody czynimy niegroźnymi. Edukujemy producentów, że opakowania z naszymi dodatkami nie są wcale drogie, a za to niezwykle pożyteczne. Obalamy przy tym mity o zabójczych dla środowiska torebkach foliowych, które same nie pchają się do lasów i nie zabijają zwierząt. Zwykle pomaga w tej zbrodni człowiek, który nie posiadł umiejętności zapanowania nad odpadami. Z nami będzie mógł w znaczący sposób zredukować ich ilość.
Rozmawiał:
WOJCIECH ANDRZEJEWSKI
| Autor: Wojciech Andrzejewski | Źródło: Ekologiczni.pl |
|
Podziel się tym artykułem: |
| Waszym zdaniem | (+) dodaj swój komentarz |
-
Powiało optymizmem..., daniel
(2009-12-20 22:13:43)












