Prokuratorzy zbadają aluminiową strefę
Czy podczas wydawania decyzji na lokowanie w Stalowej Woli, Nisku i okolicach zakładów aluminiowych i przetwarzających odpady aluminiowe naruszono ustawę o ochronie środowiska? Sprawie przyjrzy się stalowowolska Prokuratura Rejonowa.
TOMASZ GOTKOWSKI, Tygodnik SZTAFETA
? Według obiegowych informacji pozwolenie wydawano na podstawie fikcyjnych raportów o oddziaływaniu tych zakładów na środowisko bądź bez ich opracowania. Po uruchomieniu tych zakładów nie przeprowadzono żadnych badań oddziaływania na środowisko, pracownicy nie są objęci systematycznymi badaniami okresowymi, nie są przeprowadzane badania na stanowiskach pracy ? pisze do prokuratury informator. Bogdan Gunia, szef Prokuratury Rejonowej w Stalowej Woli zapewnia, że choć list to anonim, wydał już polecenie zajęcia się sprawą. ? Z reguły nie zajmujemy się anonimami, ale nigdy ich nie bagatelizujemy. Szczególnie w tym przypadku, gdy o zanieczyszczeniu powietrza nad Stalową Wolą mówi się sporo. Dajemy sobie trzy tygodnie na weryfikację wiarygodności informacji podanych w tym liście. Potem zapadnie decyzja, czy będzie śledztwo czy nie ? zapewnił ?Sztafetę? prokurator Gunia.
Kominy w TSSE i poza nią. Stalowa Wola to przemysłowe miasto. Ale według Joanny Grobel-Proszowskiej, eksperta w dziedzinie ochrony środowiska, mieszkańcy miasta i okolic nie muszą bać się emisji szkodliwych gazów do atmosfery. ? Na przykład emisja dwutlenku węgla z samej tylko elektrowni jest o trzy razy mniejsza niż przed laty. Kiedyś tylko tam spalano 1,8 miliona ton węgla rocznie. Obecnie około 600 tysięcy ton ? mówi Grobel-Proszowska. Jest też przeciwna nazywaniem zieloną energią opału z wierzby energetycznej, do której przystosowuje się obecnie piece elektrowni. ? Dla mnie zielona energia to ta uzyskana z wody albo ze słońca i powietrza. No bo co powstaje przy spalaniu takiej wierzby? Też dwutlenek węgla ? dodaje Proszowska.
Czy to przekona ?zaniepokojonych mieszkańców Stalowej Woli?, bo tak ktoś podpisał się pod zawiadomieniem do prokuratury? - Największym zagrożeniem staje się przetwórstwo odpadów aluminiowych. Do ich przetwarzania używa się zabójczych kwasów i roztworów, których opary przedostają się do atmosfery. W tym najgroźniejszy ? fenol. Środki te są niemożliwe do zneutralizowania przy stosowanych technologiach. Trują mieszkańców, głównie dzieci ? piszą ?zaniepokojeni?.
Zapytaliśmy, co w tej sprawie mają do powiedzenia zakłady posądzane o trucie. - Ważnym elementem działalności firmy jest przestrzeganie przepisów dotyczących ochrony środowiska. Należy przy tym zwrócić szczególną uwagę, że nasza firma w swojej działalności stosuje najnowsze techniki filtrowania, oczyszczania i wychwytywania zanieczyszczeń. Obecnie jesteśmy w fazie realizacji nowej inwestycji, w której zostaną zastosowane nowoczesne metody filtrowentylacji powietrza dostarczone przez producentów z Europy Zachodniej i Stanów Zjednoczonych. Oczywiście ?Raporty o oddziaływaniu na środowisko? składamy regularnie do odpowiednich instytucji samorządowych ? przekonuje jeden z przedstawicieli branży aluminiowej ulokowany w Stalowej Woli.
Przypomnijmy, że stalowowolski magistrat chce wydać 500 tysięcy złotych na budowę specjalnej stacji. Ma monitorować poziom emitowanych zanieczyszczeń z zakładowych kominów. Kiedy będą wyniki badań inspektorzy ochrony środowiska będą mogli zapukać do bram tych zakładów, gdzie przekraczane są normy emisji gazów. Na trucicieli będą nakładana surowe grzywny.
Tekst pochodzi z Tygodnika SZTAFETA
07-04-2008
| Autor: Tomasz Gotkowski | Źródło: Tygodnik SZTAFETA / www.sztafeta.pl |
|
Podziel się tym artykułem: |
| Waszym zdaniem | (+) dodaj swój komentarz |
Nie napisano jeszcze komentarzy











