Mieszkańcy Krotoszyna wyrzucają do pojemników na szkło i plastik śmieci ze swoich domów, pozbywając się ich za darmo. Na skutek tych działań Przedsiębiorstwo Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej usunęło kilka kompletów kubłów do selektywnej zbiórki odpadów, bo nie chce pokrywać kosztów transportu i składowania śmieci.
SEBASTIAN POŚPIECH, Rzecz Krotoszyńska
Pojemników do selektywnej zbiórki odpadów nie ma już przy skrzyżowaniu ul. Słowiańskiej i Ceglarskiej, na ul. Rawickiej (k. marketu Dino) i na ul. Osadniczej, a wkrótce zostaną zabrane przez pracowników Zakładu Oczyszczania Miast z ul. Wiśniowej.
Wszystko dlatego, że do białych pojemników na szkło i siatkowych na odpady plastikowe trafiają śmieci z gospodarstw domowych krotoszynian. ? Ludzie wrzucają popiół, stare mięso, odpady poremontowe ? wylicza Tadeusz Kempiński, kierownik ZOM w Krotoszynie. Dziennie trzeba wywieźć jedną tonę nieposegregowanych śmieci na wysypisko. To odpady, które powinny znaleźć się w kubłach mieszkańców. Z powodu tego nadużycia PGKiM zdecydowało się na radykalny krok, zabierając do bazy pojemniki do segregacji.
? Nie może być akceptacji na wykorzystywanie tych pojemników do pozbywania się śmieci. Przez to straty ponosi nasze przedsiębiorstwo, cierpią również ci, którzy uczciwie płacą za wywóz odpadów. Płacą za siebie i za tych niepłacących ? uważa Kempiński. PGKiM jest co prawda spółką komunalną świadczącą m.in. usługi związane z oczyszczaniem miasta, ale działa w warunkach rynkowych. Musi więc generować przychody, bo ponosi określone koszty. W Krotoszynie nie ma już wysypiska tylko punkt przeładunkowy, nieczystości stałe z gminy zatem trafiają w okolice Wąsosza oddalonego od Krotoszyna o ok. 80 km. Na przykład za każdą tonę odpadów odprowadzoną na składowisko w Wąsoszu płaci 210 zł. (...)
Tekst pochodzi z Tygodnika RZECZ KROTOSZYŃSKA
| Źródło: Rzecz Krotoszyńska |
|
Podziel się tym artykułem: |
| Waszym zdaniem | (+) dodaj swój komentarz |











