Wyobraźmy sobie konsekwencje globalnego ocieplenia...
27-06-2009

Wyobraźmy sobie, że w niedalekiej przyszłości nastąpią nagłe ochłodzenia i susze. Ludność z krajów skandynawskich i Wysp Brytyjskich jest zmuszona do ucieczki przez niesamowitym mrozem. Niskie temperatury sięgające -40 stopni Celcjusza paraliżują większość zakładów przemysłowych, wszelkiego rodzaju pojazdy, linie energetyczne. Ludzie uciekają na południe Europy. Tornada i gigantycznych rozmiarów grad pustoszy Europę Środkową. Wygłodniałe wilki polują na nielicznych, którzy pozostali w zamarzniętych miastach. Resztę sami możemy sobie wyobrazić.

Tekst: PIOTR LIPSKI

Czy to możliwe, aby w okresie globalnego ocieplenia taki scenariusz zagrażał przyszłym pokoleniom? Większość ekspertów twierdzi, że nie musimy się obawiać nowej epoki lodowej w najbliższych dziesięcioleciach. Z drugiej jednak strony gwałtowne zmiany klimatu zdarzały się niejednokrotnie w przeszłości i są one nieuniknione w przyszłości. Nagłe ocieplenie sprawi, że niektóre regiony staną się bardziej przyjazne a w innych bezlitosne upały pozbawią ludzi wodę. Długotrwałe susze zamieną urodzajne ziemie w nieużytki. Doprowadzając tym samym do licznych konfliktów a nawet wojen o dostęp do wody. W konsekwencji efekt cieplarniany może uruchomić serię gwałtownych zmian klimatycznych.

Trudno byłoby nam uwierzyć w tak drastyczne zmiany klimatu, gdyby nie badania rdzeni lodowych z lądolodu Grenlandii. Rdzenie o długości około 3 km zwaierają zapis zmian klimatycznych ostatnich 100 tys. lat. Badania ujawniły, że występowały długie okresy ostrych mrozów przerywane krótkimi ciepłymi okresami. Rdzenie lodowe dostarczyły informacje zarówno o warunkach panujących w rejonie Grenlandii jak i o odległych rejonach. Ostatni silny wzrost temperatury przypadł po maksimum ostatniego zlodowacenia, czyli około 11,5 tys. lat temu. Wartości temperatur wzrosły wówczas o 10o Celcjusza w ciągu zaledwie jednego dziesięciolecia. Gdyby dziś nastąpił taki skok temperatury to Moskwa zaczęłaby przypominać klimatem obecny Madryt. Naukowcy przyjmują, że 10-stopniowe ocieplenie spowodowało znaczny wzrost opadów na półkuli północnej oraz 50% wzrost tempa uwalniania się metanu w wyniku topienia się wiecznej zmarzliny na północy. Naukowcy zauważyli, że na przestrzeni ok. 100 tys. lat ślady nagłych ociepleń pojawiają się ponaddwudziestokrotnie. Badacze znaleźli dowody na to, że nagłe zmiany ilości opadów i temperatury miały kolosalny wpływ na resztę świata. Okresom chłodu na północy towarzyszyły susze w saharyjskiej Afryce. Około 5 tys. lat temu nagły niedobór wody zamienił nieodwracalnie Saharę wówczas zielony region w piaszczystą pustynię. Natomiast na terenach Ameryki Środkowej około 1100 lat temu dwa wieki suszy miały niewątpliwie wpływ na upadek cywilizacji Majów.

Długotrwałe susze lub nagłe mrozy to niewątpliwie zjawiska, podczas których zmieniające się warunki fizyczne powodowały, że istotne czynniki klimatyczne osiągały próg krytyczny. Po przekroczeniu progu, klimat przechodził do nowego stanu równowagi, w którym zwykle utrzymywał się dłuższy czas. Obecnie największe zainteresowanie naukowców skupia się wokół progu krytycznego pod kątem możliwych przyszłych zmian. Aby wyjaśnić kierunek zmian naukowcy skupili swoją uwagę na prądach morskich północnego Atlantyku, gdyż jest to dominujący czynnik kształtujący zmian pogodowych w tym regionie.

Dzięki pływom morskim oraz falom woda jest w ciągłym ruchu. Siła grawitacyjna Księżyca i Słońca powoduje występowanie średnio co 12 godzin i 27 min. przypływów i odpływów. Dzięki czemu wody oceaniczne się mieszają i przemieszczają, krążą one wokół całego globu także pod wpływem Cyrkulacji Pasa Transmisyjnego. Cyrkulacja powodowana jest przez różnice w temperaturze i zasoleniu wody. Słone wody Atlantyku ogrzewane na południu i transportowane na północ zapewniają dzisiaj wschodniej części Ameryki Północnej i Europie korzystne warunki termiczne. Podczas zimy na dalekiej północy słona woda z południa ochładza się i wskutek wzrostu gęstości zaczyna opadać na wschód i zachód od Grenlandii. Następnie przy dnie morskim zaczyna wędrówkę na południe. Gdy ochłodzone wody toną ich miejsce zajmują ciepłe prądy z południa. Pas Transmisyjny oprócz utrzymywania ciepła w Europie, zapewnia również prawidłowy przyrost substancji odżywczych znajdujących się w oceanie, oraz zwiększa oceaniczną absorpcję dwutlenku węgla. Każdego roku oceany magazynują w głębinach ok. 2 mld ton z 6 mld ton pompowanego do atmosfery dwutlenku węgla, zmniejszając w ten sposób efekt cieplarniany.

Czy to możliwe aby czynniki klimatyczne osiągnęły już próg krytyczny? Czy jesteśmy w stanie jeszcze w jakiś sposób zapobiec serii nieoczekiwanych zmian klimatycznych? Niepokojące prognozy o dalszych zmianach klimatu martwią przedewszystkim ekspertów, gdyż większość ludzi jest nieświadoma konsekwencji jakie niesie ze sobą efekt cieplarniany. A jeśli nawet, to co możemy zrobić i czy wogóle możemy? Szczególnie niepokoi wzrost stężenia w atmosferze produkowanych przez człowieka gazów cieplarnianych, które powodują globalne ocieplenie. Roczna emisja dwutlenku węgla wzrosła pomiędzy 1970 a 2004 rokiem aż ok. 80%. Ponadto działalność człowiek przyczynia się również do zwiększenia ilości metanu (CH4). Głównie za sprawą przemysłu, upraw ryżu, hodowli zwierząt oraz odpadów fermentujących na wysypiskach. Metan ma 21-krotnie większy potencjał ocieplania klimatu niż dwutlenek węgla i przyczynia się globalnie w około 18% do efektu cieplarnianego. Gazy te nasilają efekt cieplarniany, zagęszczając naturalną powłokę gazów w atmosferze i przyczyniając się do zatrzymywania większej ilości ciepła. W rezultacie temperatura rośnie, pozbawiając klimat równowagi. Na ziemi jest obecnie cieplej niż 1000 lat temu. Średnia temperatura atmosfery wzrosła w przeciągu ostatnich 100 lat o 0,6o C, w konsekwencji zanotowano 10 najcieplejszych lat od 1990r. w całej historii obserwacji światowych. A każde kolejne lato okazuje się jeszcze cieplejsze. Specjalna komisja ONZ ds. zmian klimatu (IPCC ? Intergovernmental Panel of Climate Change) przewiduje, że w ciągu najbliższych 100 lat temperatura wzrośnie od 1,5o do 4,5o C. Naukowcy długo nie musieli szukać oznak globalnego ocieplenia.

Dzięki ekspedycji badaczy na statku Greenpeace?u Arctic Sunrise w lipcu 2005 roku okazało się, że lodowce Grenlandii topnieją w o wiele szybszym tempie niż się wcześniej zkładało a globalne ocieplenie nie jest wymysłem jedynie ekologów. Lodowiec Kangerdlugssuaq na wschodnim wybrzeżu Grenlandii jest najszybciej poruszającym się lodowcem na świecie. Cofa się on z prędkością niemal 14 kilometrów rocznie. Ponadto, lodowiec niespodziewanie cofnął się o około pięć kilometrów od roku 2001, po utrzymywaniu stabilnej pozycji przez ostatnie 40 lat. Pokrywa lodowa Grenlandii magazynuje ponad 6% światowych zapasów słodkiej wody. Gdyby cała uległa stopieniu, spowodowałaby wzrost poziomu mórz całej kuli ziemskiej o niemal 6 m.

Wystarczy, że poziom mórz podniesie się o około 1,5 metra, aby zostały zalane takie miasta jak Amsterdam, Bangladesz, Nowy Jork i Wenecja. Według najgorszych scenariuszy w ciągu następnych stu lat poziom morza może się podwyższyć nawet o 80cm. Grozi to zalaniem wybrzeży, zniszczeniem wielu tysięcy hektarów obrszarów rolniczych oraz skażeniem ujęć wody pitnej przez słoną wodę. Zalane zostaną niemal wszystkie nisko położone miasteczka nadmorskie Zagrożona zostanie również pod każdym względem dzika przyroda, która obecnie występuje w strefię przybrzeżnej.

Dzięki badaniom rdzeni lodowych naukowcy dowiedli, że nagłe spadki temperatury były następstwem wysłodzenia wód północnego Atlantyku. Zwiększony dopływ wód słodkich z rostapiających się lodowców może spowolnić a nawet zatrzymać pas transmisyjny. Rozcieńczone wody płynące z południa prądów oceanicznych stają się mniej słone i gęste. Zamieniają się w lód morski zanim zdąrzą opaść na dno. W konsekwencj pas transmisyjny zostaje zatrzymany, co następnie uniemożliwia odprowadzenie wód opadowych w głąb oceanu. Wody zaczynają zalegać na powierzchni i jeszcze bradziej wysładzają atlantyk. W takiej sytuacji pas transmisyjny zanika natomiast warunki zaczynają przypominać Syberię.

Paradoksalnie można stwierdzić, że globalne ocieplenie klimatu może doprowadzić do nagłego spadku temperatury. Opisany na wstępie mroźny scenariusz może się okazać dopiero wstępem do o wiele gorszych w skutkach zmian klimatycznych, które będą mogły wystąpić w innych częściach świata. Z danych o klimacie rozległych obszarów Afryki i Azji, które są nawadniane intensywnymi opadami pory monsunowej, wynika, że w rejonach tych panowała susza, gdy północny Atlantyk był zimniejszy niż otaczające go obszary lądowe. Spowolnienia pasa transmisyjnego może wywołać podobny efekt. Dla miliardów ludzi, którzy żyją dzięki uprawom uzależnionym od monsunów nawet niewielkie susze mogą oznaczać głód. Dalsze konsekwencje mogą się okazać zgubne również dla rejonów niepodlegających pod wpływ monsunów. Naukowcy przewidują, że mało prawdopodobna jest całkowida blokada pasa transmisyjnego wód oceanicznych Z drugiej jednak strony ważne jest, aby przygotować się na najbardziej niekorzystny scenariusz. Niebawem zasoby ropy naftowej, węgla i żelaza zostaną wyczerpane lub pozostaną w posiadaniu tylko nielicznych państw. Zaostrzy się konkurencja o dostęp do ujęć wody w wielu krajach nie tylko trzeciego świata, co wywoła liczne konflikty i wojny. Gdy na północy Europy będą panować mrozy, to w rejonie Morza Śródziemnego coraz częściej będą występować susze. Już dziś podczas wysokich upałów zaczyna brakować wody w wielu miejscach w Hiszpani. Bardzo prawdopodobne, że tak jak XX w. był stuleciem rywalizacji o ropę, tak w najbliższych dziesięcioleciach świat pogrąży się w konfliktach o wodę.

Zasoby wody słodkiej niestety nie zwiększają się, natomiast z roku na rok zwiększa się liczba spragnionych. Obecnie l ,7mld ludzi doznaje braku wody, to w 2025 będzie ich 5,4mld. Stanie się to w dużej mierze z powodu ocieplenia klimatu. Część terenów zostanie zalanych, w innych miejscach zabraknie wody. Według ONZ do 2050r. zasoby słodkiej wody zdatnej do picia przypadającej do picia na jednego mieszkańca Ziemi skurczą się o jedną trzecią. W konsekwencji wzrosną ceny żywności, ponieważ rolnictwo pochłania 75% zużywanej na świecie słodkiej wody.

Zakładając jednak, że obieg wód oceanicznych nie zostanie istotnie spowolniony to i tak globalne ocieplenie wpłynie przedewszystkim na tzw. pasy zbożowe rozciągającie się wzdłuż kontynentów na umiarkowanych szerokościach geograficznych. Wzrost średniej temperatury spowodowany przez gazy cieplarniane zwiększy ryzyko występowania długotrwałych suszy w okresie letnim. Tym samym zwiększą się opady, co grozi intensywnymi burzami, a w konsekwencji powodziami. Nagle i silne opady nie zrekompensują odpowiednio okresów suszy, gdyż woda nie zdąży nawilżyć odpowiednio gleby wręcz jedynie zerodować wierzchnią warstwę ziemii. W najgorszym przypadku łagodne susze się nasilą i będą się utrzymywać dziesiątkami lat. Pasy zbożowe są uzależnione głównie przez wodę wprowadzoną do obiegu przez rośliny. To właśnie one zapobiegają szybkiemu przesiąknięciu wód do warst wodonośnych i dalej do mórz. Część wody powraca do atmosfery, parując z liści. Jeśli dłuższe okresy suszy pozbawią całkowicie systemów korzeniowych wody wtedy większość roślin uschnie. W ten sposób do atmosfery przestanie docierać wilgoć a tym samym zmniejszą się opady. W ten oto sposób 5 tys. lat temu Sahara zmieniła się w pustynię.

Ludzie na wiele różnych sposobów zaburzają równowagę klimatu, co już w teorii wydaje się dla nas zgubne. Lasy tropikalne zamienia się na pola uprawne, co zwiększa odpływ powierzchniowy wód i ilość promieniowania odbitego od powierzchni Ziemi. Zmieniliśmy już wystarczająco zawartość gazów i aerozoli w atmosferze. Ilości zanieczyszczeń jakie są wprowadzane do środowiska każdego dnia powodują więcej szkód niż ktokolwiek może sobie wyobrazić. W ciągu ostatniego wieku ludzkość doprowadziła świat na skraj zagłady. Do momentu, w którym nie ma ucieczki przed konsekwencjami globalnego ocieplenia. Nigdy wcześniej w historii ludzkość nie stanęła w obliczu tak ogromnego kryzysu związanego ze środowiskiem naturalnym. Zdobyta przez naukowców wiedza o zmianach klimatycznych, które występowały niejednokrotnie w przeszłości oraz wiedza o zmianach jakie zachodzą na świecie w chwili obecnej, zmusza ludzkość do podjęcia natychmiastowych działań. W innym przypadku szkody będą nieodwracalne. W chwili obecnej odpowiedzialność za klimat i przyszłość naszej planety spoczywa na przywódcach politycznych. Rządy państw uprzemysłowionych muszą podjąć natychmiastowe i zdecydowane działania w celu ograniczenia emisji gazów cieplarnianych. Kraje uprzemysłowione muszą przestawić energetykę i przemysł na czyste źródła energii. Wykorzystanie energii słonecznej, wiatrowej, biomasy, energii wodnej i pochodzącej ze źródeł geotermalnych pozwoli w znacznym stopniu ograniczyć emisję CO2 do atmosfery przez następne dziesięciolecia. W tym celu została opracowana i wydana 25 stycznia 2007 roku ?[R]ewolucja energetyczna - prognoza zrównoważonego rozwoju energii dla świata?. Przy współpracy Europejskiej Rady Energii Odnawialnej (EREC) i Greenpeace International został stworzony projekt, jak w praktyczny sposób zredukować globalną emisję gazów cieplarnianych o blisko połowę przez najbliższe 43 lata. Jednocześnie jest w stanie zagwarantować dostawę energii w przystępnej cenie i utrzymać stabilny wzrost gospodarczy.

Autor: Piotr Lipski Źródło: Ekologiczni.pl

Podziel się tym artykułem:

Waszym zdaniem (+) dodaj swój komentarz
--REKLAMA--
GreenPol System
GELG
IFR Firmy Rodzinne
FEMI
--REKLAMA--
--REKLAMA--
--REKLAMA--
--REKLAMA--
--REKLAMA--
--REKLAMA--
--REKLAMA--
--REKLAMA--
--REKLAMA--
--REKLAMA--
--REKLAMA--
--REKLAMA--
--REKLAMA--
--REKLAMA--
2006-2009 Copyright by WAPRESS Wojciech Andrzejewski Design & Webmaster:
Rafał Szczęsny & Karolina Sobczak © 2006-2010
Regulamin