Pasażerowie na gapę
26-11-2006
W ostatnich stuleciach działalność ludzi stała się głównym czynnikiem kształtującym faunę i florę niemal na całej Ziemi. Skutki działalności przemysłowej, transportu, turystyki i rolnictwa doprowadziły do nieodwracalnych zmian różnorodności krajobrazowej a, co za tym idzie i gatunkowej. Zmiany widoczne są zarówno w skali lokalnej, jak i globalnej. Początkowo nieświadomi konsekwencji nowych osiągnięć technicznych przyczyniliśmy się do rozprzestrzenienia się wielu gatunków roślin i zwierząt poza ich naturalne zasięgi. Początkowo nieświadomi konsekwencji nowych osiągnięć technicznych przyczyniliśmy się do rozprzestrzenienia się wielu gatunków roślin i zwierząt poza ich naturalne zasięgi występowania. Dziś świadomi tego procesu nadal nie potrafimy sobie z tym poradzić. Najczęstszą przyczyną przypadkowego przenoszenia gatunków na odległe kontynenty jest transport dużych ilości wód balastowych w zbiornikach tankowców. Naukowcy oszacowali, że rocznie na całym świecie transportowanych jest około 8-10 bilionów ton wód balastowych, a w ciągu jednego dnia przenoszonych jest w ten sposób 3-4 tysięcy gatunków. W ten oto sposób rozprzestrzeniła się znana wszystkim hydrobiologom racicznica zmienna Dreissena polymorpha. Od początku XIX wieku rozszerzyła swój zasięg na prawie całą Europę, a w latach osiemdziesiątych XX wieku pojawiła się także w Ameryce Północnej. Dorosłe osobniki masowo przyczepiając się do urządzeń hydrotechnicznych, utrudniają ich funkcjonowanie. Introdukcje obcych gatunków mają również charakter celowy. W okresie od 1940-1970 r. na terenie byłego ZSRR przeprowadzono wiele udanych introdukcji w zbiornikach zaporowych mających na celu wzbogacenie bazy pokarmowej ryb. W tym celu wykorzystano aż 33 gatunki skorupiaków: 17 gat. obunogów - Amphipoda, 9 gat. lasonogów – Mysidacea oraz 7 gat. pośródek – Cumacea. Efektem wybudowania licznych kanałów łączących odizolowane wcześniej dorzecza był rozwój żeglugi śródlądowej. Dzięki temu organizmy tj. kiełże i babki rozpoczęły swą migrację poza swój naturalny zasięg w sposób aktywny bądź bierny. W wyniku wybudowania kanałów powstały korytarze śródlądowe pozwalające na rozprzestrzenienie się na szeroką skalę w Europie gatunków pochodzących z rejonów M. Kaspijskiego i M. Czarnego: Wraz z rozwojem żeglugi śródlądowej, która posłużyła do transportu wielu tysięcy ton drewna i innych surowców budowlanych oraz poprawiła handel, rozpoczął się okres rozwoju przemysłu. Mimo wieloletnich wojen w całej Europie, przemysł surowcowy (górnictwo, hutnictwo) przeżywał rozkwit. Zanieczyszczenia z zakładów płynęły wprost do wód, powodując stopniowo wzrost stężenia jonów w wodach słodkich, a tym samym nieodwracalne zmiany w ekosystemach wodnych. Przede wszystkim zmniejszyła się liczebność populacji mniej odpornych na zanieczyszczenia, dzięki czemu powstały wolne nisze między innymi dla pontokaspijskich gatunków, które są przyzwyczajone do takich warunków. Przyczyniła się do tego w dużej mierze historia geologiczna regionu pontokaspijskiego. W rejonie tym w okresie zlodowaceń, częste były transgresje i regresje morza. Podczas tych procesów okresowo słone wody morskie mieszały się ze słodkimi wodami z topniejących lodowców. Presja czynników abiotycznych zmusiła obecne wówczas gatunki do wykształcenia przystosowań pozwalających przeżyć nagłe zmiany warunków środowiska. W toku ewolucji organizmy żyjące w tym rejonie m.in. babki i kiełże stały się odporne na duże wahania zasolenia. Pozwoliło to na rozpoczęcie inwazji na Europę Środkową i Zachodnią w XIX w. Kiełże są to skorupiaki należące do rzędu Amphipoda – obunogi, w obrębie którego wyróżniamy podrząd Gammaridea – kiełżowate. Organizmy te często tworzą populacje o bardzo dużym zagęszczeniu. Z tego względu w ekosystemach wodnych są one jednym z najważniejszych źródeł pokarmu ryb (łososiowatych, okoniowatych, karpiowatych, głowaczowatych) oraz inwazyjnych w naszych wodach babkowatych. Dzięki czemu mogą stanowić ważny element gospodarce rybackiej. Ponadto kiełże odgrywają dużą rolę w procesie rozkładu i mineralizacji ogromnej ilości opadłych liści w części litoralnej jezior i w strumieniach biocenoz leśnych. Do niedawna liczba rodzimych gatunków kiełży w słodkich i słonawych bałtyckich wodach Polski wynosiła 15 gatunków. Z tego 7 gat. to formy słodkowodne, a pozostałe 8 to gatunki euryhalinowe. W przeciągu ostatnich 20 lat liczba gat. kiełży powiększyła się o kolejne 5 gat. Najistotniejszym źródłem inwazyjnych gatunków jest basen pontokaspijski, z którego przeniknęły do naszych wód 4 gat.: Gammarus tigrinus, Pontogammarus robustoides, Dikerogammarus haemobaphes, Obesogammarus crassus i Dikerogammarus villosus oraz Gammarus tigrinus z Ameryki Północnej. Jako pierwszy w naszych wodach pojawił się Chaetogammarus ischnus, stwierdzono go już w 1928 roku w Wiśle. Penetrując w górę rzekę Dniepr, dostał się do Wisły poprzez kanał Prypeć-Bug. Obecnie występuje w środkowej Wiśle, Narwi i Bugu oraz w wielu zbiornikach zaporowych na terenie Rumunii, Bułgarii i Turcji. W ostatnim dziesięcioleciu wraz z wodami balastowymi przekroczył Atlantyk. W 1995 r został odnotowany w basenie Wielkich Jezior. Wydawałoby się, że korytarz centralny jest najlepszą drogą przenikania obcych gatunków do naszego kraju. Z tego względu, że prowadzi on przez Bug, Wisłę i Odrę. Jednakże kiełże dostały się do naszych wód zarówno kanałem północnym i południowym. Jeden z gatunków Dikerogammarus villosus wniknął do wód Polski drogą okrężną, czyli najpierw pokonał korytarz południowy Dunaj – Men – Ren a następnie rozpoczął wędrówkę na wschód kanałami środkowo-niemieckimi. Skąd dostał się do Łaby a następnie do dolnej Odry, gdzie po raz pierwszy stwierdzono jego obecność w 2001r. Badania laboratoryjne wykazały, że jest on bardzo agresywny, a co najważniejsze należy on do tego samego poziomu troficznego, co ryby. Kiełż ten może osiągnąć wielkość nawet 30 mm długości. Natomiast Dikerogammarus haemobaphes (fot.1) rozprzestrzenił się po Europie korytarzem centralnym i południowym. W latach 90-tych, gdy ponownie został otwarty kanał Dunaj – Men przedostał się on do zlewni Morza Północnego. Pierwsze osobniki tego gatunku odnotowano w 1996r. w Zalewie Włocławskim. Obecnie jest dominującym gatunkiem prawie w całym biegu Wisły. Występuje już nawet w dolnej Odrze i w wielu jeziorach na terenie Mazur. Obunogi do naszych wód dostały się również na skutek introdukcji w byłych republikach nadbałtyckich Związku Radzieckiego, np. Pontogammarus robustoides i Obesogammarus crassus. Obydwa te gatunki zostały wsiedlone do wielu zbiorników zaporowych na Ukrainie i Litwie. Do naszych wód dostały się zapewne wodami przybrzeżnymi Bałtyku lub słodkowodnymi połączeniami pomiędzy Zalewem Kurońskim i Zalewem Wiślanym. O. crassus jest jak na razie ostatnim gatunkiem kiełża, który przybył do Polski. Podobnie jak P. robustoides – występuje w Zalewie Wiślanym i w Zalewie Szczecińskim. W ostatniej dekadzie wtargnął do naszych wód jeszcze jeden inwazyjny gatunek kiełża Gammarus tigrinus. Pochodzi on z Ameryki Północnej, gdzie naturalnie zasiedla wody słodkie i słonawe wody wschodniego wybrzeża. Prawdopodobnie dostał się do Anglii w I poł. XX wieku wraz z wodami balastowymi statków. W 1957r. został stamtąd introdukowany do niemieckich rzek Wezery i Werry, ponieważ rodzima fauna skorupiaków tych rzek wyginęła. Zapewne z powodu wzrostu zanieczyszczeń, na które G. tigrinus jest w dużym stopniu odporny. Jest on najbardziej ekspansywnym gatunkiem. W przeciągu ostatnich 20 lat jego zasięg w centralnej Europie przesunął się na wschód o ok. 1000 km. W Zalewie Szczecińskim był już obecny w 1988r. a do dziś zdominował już niemal całą Odrę. Opanował już też rejon Martwej Wisły i Zalew Wiślany, w którym wyparł już prawie całkiem (bardzo liczną jeszcze kilkanaście lat temu) populacje rodzimych gatunku kiełża Gammarus zadachi G. duebeni. Równie daleką drogę pokonały inwazyjne gatunki ryb z rodzaju Neogobius, które pojawiły się w wodach Polski na początku lat 90-tych. Prowadzą one denny ryb życia i są one słabymi pływakami, dlatego trudno sobie je wyobrazić jak pokonują setki kilometrów w niedługim okresie czasu. 9 czerwca 1990 odłowiono pierwszy egzemplarz babki byczej - N. melanostomus (fot.2). Wystarczyło jej kilka lat, aby z sukcesem skolonizować Zatokę Gdańską i Zalew Wiślany. Babka bycza efektywnie wypiera gatunki przydennych ryb Zatoki Puckiej, takich jak stornia (Platichthys flesus), węgorzyca (Zoarces viviparus) i babka czarna (Gobius niger). Równie ważne jest to, że babki zostawiły swoich naturalnych drapieżników w rejonie pontokaspijskim. Zapewne niedługo wejdzie ona na stałe do menu naszych nadmorskich ptaków. Smakują one kormoranom i czaplom, ale jest i druga strona medalu. Ptaki te przestały jeść gatunki ryb, które jadły dotychczas np. dominującego w naszych wodach ciernika. Niestety nie skończyła swej wędrówki w tym rejonie, ponieważ z sukcesem udało jej się wkroczyć do Wisły. Wiosną 2002 r. pojawiła się już 130 km od ujścia Wisły koło miejscowości Świecie. Ryby te żyją nie więcej niż 4-5 lat i osiągają długość 18-20 cm (max 25 cm), więc ich wielkość jest jak najbardziej adekwatna do nazwy "bycza", gdyż jest największą z ryb babkowatych występujących obecnie w Bałtyku. Podobnie jak kiełże, babki przybyły na nasze tereny kanałem centralnym. Kolejnym inwazyjnym gatunkiem okazała się babka łysa – N. gymnotrachleus (fot.3), która w 1995 r. została odnotowana w Bugu na odcinku pomiędzy Terespolem a Drohiczynem, skąd rozpoczęła dalszą ekspansję. W przeciągu 5 lat przedostała się do Zbiornika Włocławskiego. W ten sam sposób dostała się babka szczupła - N. fluviatilis złowiona w 1997 r. w Bugu na odcinku Terespol – Mężenin. A w maju 2002 r. w Zbiorniku Włocławskim złowiono 8 osobników tego gatunku. Godne uwagi jest też to, że nie tylko przypadkowa podróż tych ryb i czynniki abiotyczne przyczyniły się do sukcesu babek. Posiadają one szczególne cechy biologii sprzyjające ich inwazyjności. Przede wszystkim to, że wszystkie samce gatunków Gobiidae opiekują się ikrą, która często ukryta jest pod kamieniami lub w pustych muszlach małży. Pozytywnym czynnikiem jest również to, że samice odbywają tarło porcjowe tzn., że składa ona ikrę przez wiele tygodni w partiach. W przypadku babki byczej tarło trwa od kwietnia do sierpnia osiągając apogeum przy temperaturze 15 stp. C. Samce dojrzewają w wieku 3-4 lat, samice rok wcześniej. Samce z reguły po tarle giną. W okresie rozrodu odcień ich ciała, normalnie piaskowy jak u samic, staje się ciemnobrunatny, prawie czarny. Niewątpliwe jest, że obecność inwazyjnych gatunków wywiera duży wpływ na funkcjonowanie rodzimych ekosystemów. Wpływ ten możemy przewidzieć jedynie pod warunkiem, że znamy właściwości ekologiczne gatunków inwazyjnych. Babki mogą się stać istotnym zagrożeniem zarówno dla ikry jak i dla narybku rodzimych ryb. Z drugiej strony babki stały się ważnym elementem w diecie takich ryb drapieżnych jak np. sandacz, szczupak i okoń. Do sukcesu kiełży przyczyniła się tolerancja na szerokie spektrum zasolenia. Najbardziej preferują środowiska o niskim zasoleniu (0,5-5 PSU) tj. ujścia rzek i laguny. Ponad to nie mają specyficznych preferencji pokarmowych. Badania dowodzą, że rodzime gatunki tj. Gammarus fossarum, G. pulex, G. lacustris i G. varsoviensis zostały już niemal całkowicie wyparte przez gatunki inwazyjne, które tj. Gammarus tigrinus o wiele wcześniej przystępują do kopulacji a ochrona potomstwa znacznie zwiększa liczebność kolejnych pokoleń. Dzięki temu mają pierwszeństwo w poszukiwaniu i zdobyciu odpowiedniego pokarmu, co automatycznie przekłada się na szybszy wzrost i szybsze osiągnięcie dojrzałości płciowej. Populacje rodzimych gatunków stanowią zdecydowaną mniejszość. W Wiśle zachowały się jedynie w jej dolnym biegu oraz w niektórych jej dopływach (Sannie, Iłżance i Drwęcy). Musimy się również liczyć z tym, że obecność w naszych wodach obcych gatunków może pociągnąć za sobą negatywne konsekwencje. Głównie z tego względu, że gatunki inwazyjne często wchodzą w zależności z innymi gatunkami, którymi mogą być zarówno gatunki rodzime jak i gatunki. Efekty takich zależności są bardzo trudne do przewidzenia, a ich skutki mogą być katastrofalne dla lokalnych biocenoz. Inwazyjne kiełże będące częstym pokarmem ryb, mogą być pośrednimi żywicielami różnych pasożytów ryb i ptaków wodnych np. tasiemców z rodzajów Hymenolepis Weinland, Amphilina Wagener i Cyatocephalus Kessler, oraz nicieni Cystoopsis sp. i kolcogłowów Echinorhynchus sp. i Polymorphus sp.. Najlepszym przykładem ilustrującym katastrofalne efekty inwazji pasażerów na gapę jest masowy pomór ptaków wodnych na jeziorze Erie w Ameryce Płn. Główną przyczyną okazała się neurotoksyna – botulina typu E produkowana przez bakterie Clostridium botulinum, która żyje w osadach dennych i martwych szczątkach organizmów wodnych. Bakteria ta akumulowała się w gatunku pochodzenia pontokaspijskiego – racicznicy Dreissena bugensis, która stał się głównym pokarmem również inwazyjnego gatunku - babki byczej. Ryba ta będąc łatwą zdobyczą dla wodnych ptaków będących ostatnim ogniwem łańcucha pokarmowego, zawierała w swym organizmie śmiertelną dawkę botuliny typu E. Dziś po wieloletnich badaniach kiełży i babek prowadzonych przez Katedrę Zoologii Bezkręgowców i Hydrobiologii Uniwersytetu Łódzkiego możemy stwierdzić, że zwierzęta te odniosły wielki sukces inwazyjny nie tylko w Polsce, ale i na innych kontynentach. Z przedstawionych faktów wynika, że niezbędny jest stały monitoring wód Polski. Dzięki tym przykładom widzimy jak niezbędna jest nam wiedza na temat ekologii i fizjologii każdego potencjalnie inwazyjnego gatunku. Tym samym będziemy mogli rozpocząć działania prewencyjne, mające na celu zaostrzenie i ujednolicenie przepisów związanych z transportem wód balastowych. Autor jest magistrantem z Katedry Zoologii Bezkręgowców i Hydrobiologii na Wydziale Biologii i Ochrony Środowiska Uniwersytetu Łódzkiego.
Autor: Piotr Lipski

Podziel się tym artykułem:

Waszym zdaniem (+) dodaj swój komentarz
Nie napisano jeszcze komentarzy
--REKLAMA--
GreenPol System
GELG
IFR Firmy Rodzinne
FEMI
--REKLAMA--
--REKLAMA--
--REKLAMA--
--REKLAMA--
--REKLAMA--
--REKLAMA--
--REKLAMA--
--REKLAMA--
--REKLAMA--
--REKLAMA--
--REKLAMA--
--REKLAMA--
--REKLAMA--
--REKLAMA--
2006-2009 Copyright by WAPRESS Wojciech Andrzejewski Design & Webmaster:
Rafał Szczęsny & Karolina Sobczak © 2006-2010
Regulamin