Zdecydowanie nie wyobrażam sobie legendarnego dziadka z długą, siwą brodą w zielonym wdzianku. Ale oczywiście nie chodzi o to, by zmieniać image Św. Mikołaja, lecz by zmieniać styl organizowania świątecznych prezentów.
Wczoraj wszedłem na chwilę do jednego z łódzkich hipermatketów i... bardzo szybko z niego wyszedłem, dostrzegając amok w oczach, z njakim ludzie rzucali się na chińskie buble, mające pełnić rolę najpierw prezentó, a poźniej zabawek dla dzieciaków.
Szacuje się, że Polacy w tym roku aż 7 mld zł wydadzą na świąteczne zakypy, z czego aż 4 mld zł na prezenty ? oświeciło mnie Polskie Radio. Niestety, pracownicy TNS OBOP, na badania których powoływało się medium, nie ustalili, jaki procent z tej ogromnej sumy, przeznaczymy na prezenty ekologiczne. Konsumpcyjny styl życia, niestety już w naszych sklepach widać. Z przykrością zauważam, że bez zaangażowania w ekologię.
Kilka dni temu odwiedził mnie znajomy z USA. Z uśmiechem na twarzy przysłuchiwał się moim opowieściom o scenach z marketu. O szale promocji, jakiemu ulegają rodacy. - My w tym roku nie mamy tego problemu, bo z racji kryzysu, amerykańskie rodziny zaciskając pasa, wracają do starej dobrej tradycji - przekazywania najmłodszym wielopokoleniowych prezentów. Głownie pamiątek rodzinnych... ? mówił Chris.
Dało mi to wiele do myślenia, bo nie znam wśród swoich znajomych nikogo, kto pod choinkę przekazałby swoim dzieciom coś szczególnego. Pamiątkę w postaci zabawki ojca. Wielu, których zapytałem o to, czy taka forma prezentu wydaje się dla nich ciekawa, poleciło mi, bym solidnie przywalił głową w ścianę. I ruszyło zdobywac okazje w hipermarketach.
Choć znajomi odradzają i doradzają urlop, albo solidne uderzenie w gowę, postanowiłem, że w tym roku zrobię eksperyment. Podaruję bliskim zapomniane książki, których nikt od dawien dawna nie ruszył z półki w innym celu niż oczyszczenie z kurzu. Dzieciakom siostry podaruję pod choinkę zapomnaine gry planszowe i inne pamiątki związane ze mną. Nie rzucam się w markecie na chińską tandetę. Chcę spróbować inaczej. Może nie wyjdę na idiotę? Może będzie to dla nich fajne? Nie z racji skąpstwa, lecz ciekawości - czy można inaczej? W tym roku będę zielonym Mikołajem...
WOJTEK ANDRZEJEWSKI
|
Podziel się tym artykułem: |
| Waszym zdaniem | (+) dodaj swój komentarz |











