To był zwykły dzień. Pracowity paskudnie żmudny i nudny. Ot życie! Siedząc w wygodnym fotelu mojego autobusu, słuchałem ulubionej muzyki i biernie patrzyłem się za okno. Mijałem innych szarych ludzi starających się ukryć swoje zmęczenie codziennością. Widziałem panujący gwar na pobliskiej budowie kompleksu biurowego, oraz smętnie toczące się samochodu. Wśród wielu pojazdów moją uwagę przykuł, zwykły szary samochodzik ujeżdżany przez sympatyczną blondynkę o niebieskich oczach i śmiesznym wyrazie twarzy. Pani ta krzywiła się, bo toczyła nierówną walkę z niesforną kierownicą, która nie chciała poddać się jej woli. Powód tej ?awarii? był widoczny na pierwszy rzut oka, ale tylko dla oka rzuconego na koła niesfornego pojazdu. Otóż z mojej perspektywy w sposób wyraźny było widać znaczny ubytek powietrza w jednym z przednich kół pojazdu.
Cała sytuacja wydała mi się komiczna i może dlatego tak mocno zapadła mi w pamięci. Jednak już po chwili zorientowałem się, że wiele innych mijających mnie pojazdów cierpi na to samo schorzenie. W ten sposób w ciągu kilkunastu sekund moja uśmiechnięta twarz, przeobraziła się w skrzywioną od szoku maskę.
Morał z tej historii jest trywialnie prosty. Pamiętajmy o naszych oponach. One też potrzebują powietrza! Choć raz w miesiącu sprawdzajmy ciśnienia w naszych ?gumach? tak aby nasze auto mogło się dobrze toczyć i nie spalać w sposób nieuzasadniony większej ilości paliwa. Zaoszczędzimy w ten sposób na benzynie, a nasze opony pożyją dłużej.
Nudny ten felieton prawda? Moim zdaniem strasznie, ale musicie mi uwierzyć na słowo, starałem się jak mogłem.
MARCIN WARCHAŁOWSKI
|
Podziel się tym artykułem: |
| Waszym zdaniem | (+) dodaj swój komentarz |
-
ekojazda,
(2009-02-24 01:46:16)











