Działalność na rzecz środowiska naturalnego w dobie XXI wieku stała się powodem do dumy każdego przedsiębiorcy. Do takiego wniosku dochodzę po przeczytaniu dzisiejszej gazety i wysłuchaniu kolejnego bloku reklamowego w mojej ulubionej stacji radiowej. Zapewne myślicie czytając ten tekst, że to wspaniały trend. Może macie racjĘ. Dostrzegam jednak w tej modzie pewne niebezpieczeństwo...
Dziś wszystko musi być eko. Pralnia bielizny też rzecz jasna też jest eko, z tym że ekologiczna to wrzeczywistości ona jest tylko z nazwy. I jak w takim świecie odróżnić co prawdziwe a co nibyeko? Bo skoro wszystko jest ekologiczne to czemu te nasze wysypiska śmieci wciąż rosną, a powietrze w moim mieście kocham tak samo jak wirusa grypy. Nasze społeczne powstanie przeciw workom foliowym zakończyło się takim samym sukcesem jak te minione, Narodowe. Dużo dymu a mało ognia. Producenci samochodów wciąż wprowadzają nowe hybrydy, które naprawdę nieźle się sprzedają jak na produkt w samym już założeniu awangardowy. Moim zdaniem widoczny postęp w dziedzinie nowych napędów wytyczają tylko dwie, góra, trzy firmy. I znów pracuje trzech a reszta pozoruje. Efekt jest jakiś zadziwiający, bo każdy mówi jaki jest zielony, a progres wciąż wydaje się znikomy. Przyczyna tego powszechnego ekokłamstwa jest prosta. Każdy kto chce żyć w zgodzie z naturą, a przy tym nie ubierać się w ubrania z kory i biegać wszędzie na pieszo, czy jeść tylko kasze polaną sosem z grzybów zebranych w lesie, kupi produkt ze znaczkiem Eko. No ale czym się martwię, skoro wszystko jest ekologiczne, to już jutro zniknie problem emisji szkodliwych gazów i przepełnionych wysypisk, oraz rozjechanych jeży na drogach...
MARCIN WARCHAŁOWSKI
|
Podziel się tym artykułem: |
| Waszym zdaniem | (+) dodaj swój komentarz |











