Stare przysłowie mówi, że najlepszym przyjacielem człowieka jest pies i może dlatego tak wielu z nas posiada to futrzaste stworzenie w domu. Zwierzęta te hodujemy zarówno w dużych miastach jak i na wsiach, jednak nie zawsze jesteśmy świadomi jakie ryzyko niesie za sobą posiadania takiego pupila.
Wielu z Was spodziewa się, zapewne, że w tym miejscu napiszę felieton o tym jak to przed wakacjami rośnie ilość oddawanych do schronisk psów. Otóż nie tym dziś chciałem się zająć.
Posiadanie udomowionego drapieżnika w domu, bo nawet mój ulubiony labrador sąsiadki jest krewnym wilka, wiąże się z dużym ryzykiem. Pies jako zwierzę, zawsze będzie się kierować instynktem, który przynajmniej raz na jakiś czas nakaże mu zrobić coś co z naszego punktu widzenia wydaję się co najmniej dziwne.
Ostatniej zimy, która owocowała w dość znaczne opady śniegu, docierały do mnie liczne doniesienia od leśników, o tym jak do dużych strat wśród zwierzyny leśnej przyczyniły się psy. Te udomowione „bestie" dla czystej satysfakcji potrafią gonić i kąsać zwierzynę nie potrafiącą sprawnie uciekać w wysokim śniegu. Taka zabawa niejednokrotnie kończy się tragicznie dla osłabionej mrozami sarny, czy muflona.
Problem był na tyle istotny, że doraźny odstrzał wałęsających się psów nie przyniósł oczekiwanych efektów. Przyczyn takiego stanu rzeczy jest co najmniej kilka, jednak w moim przekonaniu najważniejszą jest, niska kultura osobista właścicieli psów. Wielu z nich, nie widzi nic złego w tym, że ich pupil, na ich oczach (!), goni zwierzynę po lesie i nie reaguję na podstawowe komendy. Dość istotnym problemem są też wymykające się nocą psy, które wydostają się z wiejskich gospodarstw i „polują" na łatwą zdobycz.
Wielu uważa, że taki stan rzeczy to nic nadzwyczajnego, gdyż co w tym nietypowego, że drapieżnik zabija najsłabsze osobniki, że zginie jakiś tam procent populacji. To się zdarza w naturze. Owszem, ale tym „drapieżnikiem" jest pies domowy (!), który „poluje" nie po to aby nakarmić swoje potomstwo, a dla własnej satysfakcji. Niszczy z całą brutalnością otaczający go świat ożywiony. Czyniąc to z taką samą pieczołowitością jak wandal, który niszczy publiczne mienie. Z tego samego powodu. Potrzeby adrenaliny! A po tej brutalnej zabawie wraca do naszego domu, daje się głaskać i ciągnąc za uszy naszym dzieciom. Czy teraz mój drogi czytelniku nadal jesteś pewien, że twoje dziecko jest bezpieczne?
Moim zdaniem, pies to wspaniały towarzysz górskich wycieczek, to pierwiastek utraconej przez mieszczuchów przyrody, to symbol wierności i przyjaźni. Jednak nie zapominajmy, że to tylko zwierzę kierujące się instynktem, za które jako właściciele, ODPWIADAMY.
Marcin Warchałowski
| Autor: Marcin Warchałowski |
|
Podziel się tym artykułem: |
| Waszym zdaniem | (+) dodaj swój komentarz |











