Rusza nowa Służba Bezpieczeństwa!
Jadąc do redakcji, z radia dowiedziałem się, że prawdopodobnie jestem niezwykle groźnym terrorystą. Wydaję portal proekologiczny, potępiam morderstwo na Rospudzie, jakiego z wolna dopuszczają się urzędnicy i przekupni politycy, i prawdopodobnie trafię do akt nowej Służby Bezpieczeństwa, o której powstaniu zadecydował Komendant Główny policji.
To, że żyjemy w dzikim kraju nie jest dla mnie żadną nowością. Nasi zręczni politycy i ministrowie lekką ręką pozwalają na niszczenie. Ludzi i środowiska naturalnego. Ich krótkowzroczność, by nie nazwać to ciemniactwem, nie każe im przejmować się losami jakichś bagienek. Zwierzątek, żyjątek w jakiejś tam Rospudzie. A może cień na sumienie rzuca im wielka kasa, którą ktoś za Rospudę wyłożył na stół?
Wiem jednak, że jak na dziki kraj przystało, nasz świetny rząd nie robi niczego konstruktywnego dla ludzi, a zwłaszcza środowiska. Prócz pustego gadania i toczenia prywatnych wojenek lustracyjnych. Mówi o dekomunizacji i rozliczaniu ludzi bezpieki, tajnych agentów i reszty bagna z poprzedniego ustroju, budując na konflikcie związanym z Rospudą nową Służbę Bezpieczeństwa!
Aż mi się ciepło zrobiło w samochodzie z wściekłości, gdy usłyszałem w radiu, że do walki z obrońcami doliny Rospudy włączyła się policja (zwana już niedługo milicją). Komendant główny wydał rozkaz policjantom rejestrować i rozpracowywać ekologów na terenie całego kraju. Zgodnie z rozkazem pod lupą mają znaleźć się działacze i organizacje zagrażające rządowemu programowi obwodnicy w dolinie Rospudy. A za nimi pod lupę zostaną wzięci kolejni niepoprawni politycznie, nieposłuszni chorym ideom rządowym, przez które każdego dnia z Polski odlatują wypchane po brzegi samoloty. Najczęściej do państw cywilizowanych...
Ekolodzy z Greenpeace, to nie terroryści. Nie bezwzględni przestępcy, ani kibole siejący zgrozę i przemoc na stadonach. To nie złodzieje ani agenci obcego wywiadu i jest żenującym, że w państwie prawa, którym podobno jest jeszcze Polska, ludzi wykształconych, przejawiających szlachetne idee (w odróżnieniu do skorumpowanych polityków), stawia się na równi z kryminalistami, zwyrodnialcami i już niebawem zacznie się ich prześladować. Bo czymże innym jest branie pod lupę ludzi manifestujących własne zdanie, do czego uprawnia ich demokracja? To wstęp do prześladowania...
- Tu nie chodzi o zbieranie informacji niejawnych, tylko o rozpoznanie, z kim mamy do czynienia, ile tysięcy ludzi przyjedzie do doliny oraz o badanie opinii na forach internetowych. W tym piśmie nie ma nic poza dobrymi intencjami – zapewnia komendant Kornatowski.
Oczywiście...
26-02-2007
| Autor: Wojtek Andrzejewski |
|
Podziel się tym artykułem: |
| Waszym zdaniem | (+) dodaj swój komentarz |
Nie napisano jeszcze komentarzy











