Londyn zgasił światło
W sercu Londynu, na Picadilly Circus neony zgasły pierwszy raz od 68 lat!
Było Sydney. Był Hong Kong. Był też Paryż i Rzym. Co łączy te miasta? W ciągu ostatnich miesięcy wszystkie one pogasiły światła, chcąc przypomnieć nam o postępujących zmianach klimatycznych.
21 czerwca, w czwartek, Londyńczycy dołączyli do tego grona. Długo by wymieniać miejsca, w których na godzinę zapadła ciemność, te najbardziej znane to Parlament, Buckingham Palace, London Eye, Harrods, czy Wembley. Ale, co zadziwiło mnie najbardziej zgasło też 7 olbrzymich neonów na Picadilly Circus. I pewnie nie było by w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie fakt, ze wyłączono je po raz pierwszy od 68 lat! To jest cos! Nie chodzi nawet o efekt wizualny, bo szczerze.. był dość kiepski (byłam, widziałam). Mamy czerwiec, wiec o 21 jest jeszcze jasno, ale nie o to w tym wszystkim przecież chodziło. 68 lat?
Przespacerowałam się ulicami centrum, by się przekonać, jak spisali się inni. No i się rozczarowałam, bo niestety większości sklepów oświetlona była jak zwykle. Cóż.. Ukłon natomiast należy się niektórym sieciom hipermarketów, drogeriom i bankom. Nie to, ze było w tych marketach ciemno, oświetlenie zredukowano do 60%. I wiem, wiem.. banki są zamknięte o 9 wieczorem, ale mimo tego są oświetlone. A tego dnia nie były.
Całą akcję wypromowała jedna z tutejszych radiostacji - Capital Radio, namawiając również swoich słuchaczy, by przyłączyli się i solidarnie zgasili światła. W efekcie ciemno było w około 2 milionach mieszkań. Well done London!
Oczywiście tak naprawdę nie chodzi o tę jedną godzinę. Po raz kolejny ktoś chciał nam przypomnieć, a niektórym pewnie dopiero powiedzieć, że losy naszej Planety zależą od nas. Bo zależą! Od ciebie i mnie. I proszę was, odłóżmy na bok nasze polskie "i co to da?". No właśnie da! Nie tylko przy okazji tego typu akcji. Nie mam tu na myśli siedzenia wieczorami po ciemku, ale szczerze zachęcam do chwili refleksji przy następnej okazji, gdy zostawicie na noc monitor, sprzęt hi-fi, telewizor - cokolwiek na tzw. stand by, przy następnym gotowaniu wody w czajniku wypełnionym po brzegi na jedną herbatę, czy włączaniu pralki z trzema koszulkami w środku.
Pomożecie?
Aga Zet, Londyn
23-06-2007
| Źródło: Fot. http://www.lightsoutlondon.com |
|
Podziel się tym artykułem: |
| Waszym zdaniem | (+) dodaj swój komentarz |
-
Kto jak nie TY i JA, miszcz
(2007-06-28 11:56:19)
-
Planeta w spadku, Rufus
(2007-06-29 16:04:19)
-
Szacuneczek, unabomber
(2007-06-30 00:32:55)











