Kilka drzew mniej, bo mi wygodniej...
Natchnęła mnie ostatnio pewna dziewczyna. Wracałam sobie, jak co dzień z pracy autobusem 298. Wraz ze mną tłum ludzi. Różne mamy sposoby na przetrwanie tych zwykle niekrótkich podróży ? najczęściej to mini sprzęt grający, no albo coś do poczytania. Ja lubię obserwować.
Tak sobie jadę i obserwuję i widzę dziewczynę, która wyciąga z torebki ?listę rzeczy do zrobienia?. Sama sporządzam takową dość często, więc mnie to nie zdziwiło. Na liście znajdują się pojedyncze hasła: zakupy, pranie, prasowanie i coś jeszcze, czego nie dostrzegłam (czy nie pamiętam). Łącznie jakieś 7 wyrazów, a lista wydrukowana na kartce A4.
Zadziwia mnie, z jaką łatwością w dzisiejszych czasach się drukuje. Wystarczy kliknąć i już. Maile, artykuły, teksty, przepisy kulinarne, porady. Ale chyba jeszcze bardziej mnie dziwi bezrefleksyjność drukujących. Ile razy zdarza mi się widzieć, że kartka świeżo wydrukowana ląduje w koszu. Bo nie to, co trzeba. Bo nie tak, jak trzeba. Czasem to wygląda jak scena z filmu, gdzie bohater stara się coś napisać, a że brak mu natchnienia, zgniata kartkę za kartką.
Nie mówię, że drukowanie jest ?be?. Raczej jest po prostu kolejną czynnością, która wkradła się niepostrzeżenie do naszego życia i stała się czymś zupełnie naturalnym. Wyobrażacie sobie na przykład pisać magisterkę na maszynie? Brr... W życiu!!! Tylko kurde drukujmy z umysłem!
Taki pomysł...
A może by tak drukować mniej? Pewnie, że ja też drukuję. Zwykle w pracy jakieś służbowe papiery. Taki wymóg, wszystko musi być udokumentowane. Zawsze jednak można zmniejszyć czcionkę, odstępy między akapitami, czy zmienić ustawienia marginesów. No i co najważniejsze, nie drukować pierdół!
Zdarza mi się dość często, że muszę wydrukować maila od kogoś, z tym że zwykle za tym jednym ciągnie się kilka wcześniejszych. Zamiast więc zwyczajnie kliknąć ?drukuj?, kopiuje tylko fragment, który będę potrzebować. I tym oto sposobem z kilku stron robi się jedna :)
A może by tak wykorzystywać drugą stronę...
?drukując obustronnie? Prywatnie jak najbardziej, niestety w mojej firmie się tego nie praktykuje. Ale ja znalazłam swój sposób :) Mam taką półkę, gdzie składam wszystko, co wydrukowane. Potem robię na tych kartkach notatki. To takie oszczędzanie papieru ?dwa w jednym? - zużywam zużyte, a dodatkowo nie potrzebuję notesu.
A może by tak oddawać papier na makulaturę?
Nie ukrywam, że czasem nazbiera mi się cała sterta kartek, bo aż tyle nie notuję :) W idealnym świecie miałabym specjalny pojemnik na papier. Niestety po raz kolejny nie u mnie w biurze (generalnie, jako firma jesteśmy mało ekologiczni). Prywatnie uprawiam recykling nawet z rachunkami ze sklepu. W pracy niestety wszystko ląduje w ogólnym koszu. Początkowo miałam zapędy, coby zbierać ten cały papier, a potem go recyklingować, ale niestety ta idea upadla dość szybko. Moje wyrzuty sumienia zmniejsza świadomość, że wcześniej zrobiłam wszystko, co mogłam, żeby Matce Ziemi było trochę lżej.
A może by tak na przykład wyłączać drukarkę?
Do tej pory było głównie o papierze, ale nie zapominajmy o samym procesie drukowania. Poczytałam trochę na ten temat i okazuje się, że przeciętna drukarka zużywa aż 93% energii będąc w stanie czuwania, a tylko 7% na samo drukowanie. I jeszcze jedno - drukarki atramentowe zużywają do 90% mniej energii niż te laserowe (wiem, wiem.. są wolniejsze).
Przeczytałam, że w Wielkiej Brytanii wycina się rocznie ponad 350 milionów drzew, by pokryć zapotrzebowanie na papier do biur...
Optymistycznie...
?Prosimy o rozważenie, czy wydrukowanie tego e-maila jest konieczne. Oszczędzając papier przyczyniamy się do ochrony środowiska naturalnego.? Taki oto napis pojawił się na końcu maila, którego ostatnio mój Przyjaciel (:*) otrzymał od DHL. Lepsze nadchodzi!
PS. Na koniec muszę się do czegoś przyznać.. Dziś po napisaniu tego tekstu, jakoś tak za bardzo nie pomyślałam i wydrukowałam naście stron mailowej konwersacji, zamiast jednej mi potrzebnej. No dobra.. niestety to było 20. Bije się w piersi!
Aga Zet (Londyn)
13-07-2007
|
Podziel się tym artykułem: |
| Waszym zdaniem | (+) dodaj swój komentarz |
-
Thank you, Al Gore
(2007-07-20 00:03:24)
-
PS numero due, AgaZet
(2007-09-06 01:59:38)











